niedziela samotna i powinna być pracowita – E z energetykami u rodziców – noel w pracy domowej

3 konferencje – 1 tekst po angielsku – 3 prace (w tym uczelnia) – a wszystko dzieje się teraz – do początków grudnia – później będzie jeszcze pisanie tekstów do końca roku – noel przesuwa granice możliwości poza zasięg swoich możliwości – czuje lekkie przerażenie – czuje że być może tym razem przesadził z ambicją – właśnie: czy to ambicja jest czy może coś innego – ucieczka jakaś od poczucia bezsensu który bardziej dojmujący gdy spaceruje z wyżłami za oknem gdy deszcz i po deszczu gdy mokro i liście i błoto i reszki roślinności i chmury ciemne i szare – i gdy poczytał o seksualności w średniowiecznej w polsce i zdał sobie sprawę że pytania i problemy ludzie mają wciąż te same i żadne rozwiązanie nie daje nadziei na coś lepszego

ale wracając do niemożliwego – ma tylko 3 wekendy i zepsutą literkę D na klawiaturze (aktywność gutka kilka lat temu) – i przygotowanie wykładów egzaminów i zajęcza rolety i warecka kanapa

jakby szybkość i ciągłe bieganie miały obronić go przed pustką – bo co będzie jak już wszystko będzie? co wtedy będzie? pełno czy wciąż pusto?

noel pusto