noel

Twój nowy blog

1024

Brak komentarzy

męczarnie podczas pisania tekstu po czerwcowej konferencji w Łodzi – noel ucieka w pasjansa – ucieka do internetu – ucieka w kuchni po kawę – do łazienki pod prysznic – noel ucieka przed pisaniem – trochę go już ten temat nudzi – a ma przecież w planie napisać książkę na ten temat – noel dlatego się trochę waha

noel nad głową ma trzy teksty po konferencjach w odstępach dwutygodniowych – noel zakończy męczarnie w drugiej połowie lutego – ale wtedy rozpocznie się już szkoła i kolejny semestr – nie tak toksycznie ciężki jak obecny – noel zaraz za chwilę wypije gorącą czarną kawę – za oknem minus 15 i trochę śniegu – wyżły śpią – w tle jakaś dziwna muzyka

noel zaplanował sobie ambitnie ten rok – między innymi te teksty do publikacji – i wszystko inne – noel ambitny

1023

Brak komentarzy

„powiedz mi, jak mam w to wszystko uwierzyć” – takie słowa noelowi śpiewają się dzisiaj – siedzi przed komputerem i zamiast pisać artykuły zastanawia się „jak wierzyć” – i nawet odnalazł tę piosenkę, w której te słowa – i nawet wsłuchuje się w całą treść i nic – nadal nie wie jak wierzyć

E z Al i Au u swoich rodziców – bez nich wszystkich zimno tu bardzo, ubiera dodatkowe swetry, nawet grzejnik włącza i wyłącza, włącza i wyłącza, ciepło i znów zimno, znów zimno

do końca roku artykuł in english, później też do końca roku o transgresji, do 15 stycznia tekst po wrocławiu, a do końca marca po lublinie, powinien pracować, klawiatura powinna teraz furkotać, ale jest zimna i cicha

obawy noela przed pustką

1022

Brak komentarzy

niedziela samotna i powinna być pracowita – E z energetykami u rodziców – noel w pracy domowej

3 konferencje – 1 tekst po angielsku – 3 prace (w tym uczelnia) – a wszystko dzieje się teraz – do początków grudnia – później będzie jeszcze pisanie tekstów do końca roku – noel przesuwa granice możliwości poza zasięg swoich możliwości – czuje lekkie przerażenie – czuje że być może tym razem przesadził z ambicją – właśnie: czy to ambicja jest czy może coś innego – ucieczka jakaś od poczucia bezsensu który bardziej dojmujący gdy spaceruje z wyżłami za oknem gdy deszcz i po deszczu gdy mokro i liście i błoto i reszki roślinności i chmury ciemne i szare – i gdy poczytał o seksualności w średniowiecznej w polsce i zdał sobie sprawę że pytania i problemy ludzie mają wciąż te same i żadne rozwiązanie nie daje nadziei na coś lepszego

ale wracając do niemożliwego – ma tylko 3 wekendy i zepsutą literkę D na klawiaturze (aktywność gutka kilka lat temu) – i przygotowanie wykładów egzaminów i zajęcza rolety i warecka kanapa

jakby szybkość i ciągłe bieganie miały obronić go przed pustką – bo co będzie jak już wszystko będzie? co wtedy będzie? pełno czy wciąż pusto?

noel pusto

1021

Brak komentarzy

pierwszy słoneczny dzień do dłuższych dniach deszczu, błota i przyciemnienia – niechęć zmieszana ze zmęczeniem na samo wyobrażenie nadchodzącego tygodnia – ból przygotowywania niechcianego wykładu – trud modyfikacji planu zajęć, ponieważ większość studentów chodziła na podobne zajęcia do noela w zeszłym roku – znudzenie ponownym czytaniem lektur które już zna a które musi sobie przypomnieć przed zajęciami – poczucie że nic nowego nie wymyśla – że nie ma wystarczających kompetencji – że trzyma się nasz noel obecnego świata trochę przypadkowo – że wystarczy nieco mocniejszy wiatr i strąci go gdzieś w pustkę

pustkę którą przeczuwa – w tym szaleńczym wyścigu do mieszkania czuje pustkę, która pojawi się jak już wszystko uda się dopiąć, zapłacić, zasiedlić – wtedy będzie usidlony kredytami po czubki oczu – czy coś będzie poza nimi widział?

życie w systemie zarządzania finansami ma swoją wadę płynącą z konieczności poświęcania czasu – i co gorsza – świadomości na banalne liczenie – banalne przejmowanie się jakimiś drobnymi problemami – a w między czasie uciekają sprawy ważniejsze – nawet brak na nie czasu – pozostanie po wszystkim pustka i pieniądze – i jedyny cień nadziei – a w zasadzie wąski strumień światła między cieniem to że głowa – po okresie zasypywania jej codziennością – pozostanie głodna czegoś większego i ważniejszego, czego noelowi brakuje

czegoś większego i ważniejszego, czego noelowi brakuje

1020

Brak komentarzy

noel przeżył pierwszy tydzień przerażającego semestru – taki ten semestr wydawał się jeszcze kilka tygodni temu – ale przeżył – ale nawet poradził sobie z tyloma godzinami szkoły i praca w tylu miejscach – kawa pojawiła się w menu dopiero w okolicach czwartku – i to mała – i bez energetyków – co noela cieszy

dziś powinien rozesłać zaległości do studentów – i zgłosić się na trzy konferencje – i przygotować wykład o staruszkach – ale praca nie pali mu się w rękach

zmienne jego nastroje – wypił kawę indyjską z kapsułki – zjadł paczkę prażynek i paczkę paluszków – wypił sok jeżyk – słucha jakiś wjazdów i zjazdów maxa richtera – pogoda za oknem zdecydowanie pochmurna – i dziękować jej że nie pada

zbiera się w nim jakaś bardziej generalna refleksja – w zasadzie mogłaby się w nim wypisać ta refleksja na temat jego obecnego życia – ale nie daje jej wiele szans – codzienne liczenie – codzienne udawanie – codzienne przeżywanie do wieczora i do ranka – i marzeń nieco mniej ale tylko czasowo – czekają na lepsze czasy – na wiosnę jego życia bieżącego – a wiosnę obiecuje sobie już po tych trzech literkach do nazwiska i po zakupie mieszkaniówki – gdy wszystko się poukłada – gdy nie będzie popędzania

gdy będzie w jego życiu pop


  • RSS