noel

Twój nowy blog

mejl 8

Brak komentarzy

bede chodowal kwiaty, lubie patrzec jak sie rozwijaja, nie sa wymagajace, przy czym nie bede sie juz ograniczal do kaktusow jak teraz, chyba potrzebuje czegos wrazliwszego, czegos co szybciej rosnie, jest bardziej zielone, bardziej zywe – w koncu sam staje sie martwy,

a ty przeciez tez lubisz zielone kwiaty,

caluje zielono

mejl 7

Brak komentarzy

witam as,

widzialem dzis mojego ptaka karmicznego, rozgladalem sie podczas calej drogi do pracy, w zwyklych miejscach go nie bylo, a tak bardzo potrzebowalem wiedziec ze jest, i w koncu go zobaczylem, przez sekunde ktora go widzialem rozkopywal liscie, szukal czegos?

czy i ja powinienem czegos szukac? jakiej prawdy? czy jest jeszcze cos ukrytego do odkrycia? a moze bardziej do skonstruowania?

dzien dziele ostatnio na dwie doby, przychodzac z pracy klade sie spac na dwie godziny, a po przebudzeniu sie juz poznym wieczorem wypijam kawe, popijam kola i z radoscia witam druga dobe tego samego dnia, moge rozmyslac, planowac, marzyc, czytac, zastanawiac sie, pisac, czas podarowany mi – tak jak wtedy gdy otrzymujemy godzine przesuwajac wskazowki, mam jakies 3-4-5 godzin dla siebie, tego samego dnia, czy to nie cudowne?

dzis znow widzialem szron na lisciach – drugi raz tej jesieni, lubie ten chlod, czuje sie rano rzeski, czysty, na nowo powstaly, a jesli jeszcze slonce swieci i ludzie nie pchaja sie w autobusie, to moge powiedziec ze … nie jest mi gorzej :-)

caluje rzesko (choc nie jest juz ranek)

mejl 6

1 komentarz

asiu,

zastanawiam sie dlaczego nie chcesz wejsc na czat, nawet jesli nie pisalabys nic to przeciez mozesz tylko posluchac co ja mowie,

czy nie chcesz tam wejsc, a moze nie czytalas mojego dzisiejszego mejla, albo usuwasz wszystkie bez czytania, to byloby okrutne,

a moze technicznie nie mozesz bo jest blokada na serwerze?

pomyslalem sobie ze lepiej juz zabic mnie od razu niz pozostawic pokaleczonego, nie uwazasz? czasem z litosci zabija sie kogos kogo nie mozna uratowac, nazwijmy to taka eutanazja, czy moge liczyc na dobicie? oszczedzisz mi cierpien? napisz wszystko i z intencja maksymalnego zranienia, aby bylo to skuteczne i ostateczne, bylbym wdzieczny,

caluje eutanazyjnie

mejl 5

Brak komentarzy

as,

zapomnialem ci napisac o szronie ktory po raz pierwszy tej jesieni widzialem na lisciach, niestety spodziewalem sie zobaczyc mojego ptaka karmicznego – ale niestety nigdzie na trasie mojego przejazdu go nie bylo,

zastanawiam sie czy u ciebie wciaz ciepla pogoda, jak sie czujesz, jak zab, jak obciazenie praca,

teraz siny zachod slonca, z duzej wysokosci widok jest naprawde ladny, bardzo postindustralny poniewaz przewazaja kolory niebieskie wpadajace w srebrne, i jeszcze te swiatla samochodow, latarnie, domy, sklepy – swiat jest lekko nierealny i niech taki pozostanie na zawsze,

jarek wczoraj powiedzial ze zyje w swiecie marzen, i jakze sie zdziwil gdy potwierdzilem to i dodalem jeszcze ze zyje tak z wyboru i celowo, ze zbyt duze dawki rzeczywistosci przygniataja mnie zanadto i dusza,

a zaraz wchodze na naszego czata, moze tym razem sie tam pojawisz, pamietasz skrot do tej strony? wyslalem ci go dzis mejlem,

caluje czatowo

mejl 4

Brak komentarzy

witaj asiorku,

dzis pogoda dopisuje, spalem dosc krotko ale wystarczajaco, niestety nie udalo mi sie wykonac wczorajszego planu,

napisalem za to list konwencjonalny do ciebie i wyslalem dzis rano, ponadto przygotowuje sie do wysalania informacji o tajemnicy,

w pracy ledwie wytrzymuje – moj pokoj robi sie powoli izba porodowa (malgosia znow w ciazy – juz 5 dziecko), mam dosc rozmow o wozkach, pieluchach, odzywkach, kremikach, i rozwarciach macicy przy porodzie, jestem juz chyba do ciazy przygotowany lepiej niz przecietna kobieta,

dzis mam nieco luzniejszy wieczor wiec bede mogl popracowac bardziej, no i wreszcie sobie tez poczytam do woli,
wczoraj francuski – ogladalismy jakies programy ktore miriam nagrala na wideo,

w poniedzialem niestety przyjezdzaja do mnie goscie z turcji i czech wiec bede sie musial nimi opiekowac, beda az do srody wiec w pracy nic przez ten czas nie zrobie,

dzis monika poszla po wize, zaraz zadzwonie i dowiem sie czy dostala, ja ide w poniedzialek,

snilas mi sie dzis – we snie szlismy wlasnie razem po wize (chyba dla mnie), blakalismy sie gdzies po supermarkecie, pozniej bylo juz pozno i trudno bylo nam z niego wyjsc (tak jak kiedys wieczorem w lazienkach), obudzilem sie rozczarowany ze to tylko sen, ze nie ma cie przy mnie i ze nie snilas tego samego co ja,

a teraz wracam do realnego snu w pracy,

postaram sie jeszcze dzis odezwac,

caluje realnie


  • RSS